| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Kategorie: Wszystkie | teoria | ustawki | w praktyce
RSS
wtorek, 14 lipca 2009

Od ostatniego wpisu już sporo czasu minęło, ale to nie znaczy, że zamiast prowadzić ogrodniczą partyzantkę, wygrzewamy tyłki na Ibizie. Wreszcie, z ponad tygodniowym opóźnieniem, spowodowanym problemami technicznymi, wakacyjnymi wyjazdami i moim śmierdzącym lenistwem, zamieszczam relację z akcji, która miała miejsce trzeciego lipca przy ulicy Szwedzkiej 7 na warszawskiej Pradze.

Na miejscu stawiliśmy się (ja i najświeższa krew Miejskiej Partyzantki - Ola) około 18:30, uzbrojeni w dwa bukszpany, różę pustyni oraz 20 sadzonek aksamitek. Zastaliśmy urządzony w podwórku kamienicy ogródek, mocno zachwaszczony, ale z potencjałem.

Wyglądał on tak:

 

Zakasaliśmy rękawy i ruszyliśmy do pracy. Z początku baliśmy się trochę reakcji mieszkańców, w końcu weszliśmy z butami do cudzego ogródka, ale szybko okazało się, że wszyscy byli bardzo mile nastawieni. Zwłaszcza panie, które cały czas z nami rozmawiały, a także pomogły w rozmieszczaniu kwiatów, sadzeniu i podlewaniu. Oto dowód rzeczowy:

 

Pracy było sporo, zwłaszcza przy pieleniu, ale efekt końcowy był całkiem zadowalający. Oceńcie sami:


 

Chciałbym jeszcze podziękować Oli za zdjęcia (mimo, że ona sama narzeka na ich rozdzielczość) oraz zaprosić do obejrzenia materiału przygotowanego przez dziennikarzy TVP1 dla głównego wydania Wiadomości: http://www.tvp.info/wiadomosci/wideo/10072009-1930 (część o partyzantce zaczyna się 22:50).

A jeszcze na koniec dodam, że planujemy kolejną akcję w okolicach przełomu lipca i sierpnia. Jeśli ktoś ma ochotę dołączyć, serdecznie zapraszam. Piszcie na maile na nasze prywatne adresy albo zostawiajcie komentarze na blogu.

14:49, wonderprick , w praktyce
Link Komentarze (4) »
piątek, 15 maja 2009
Sałata narzędziem walki klas!
Z okazji Ogólnopolskiego Tygodnia Wegetarianizmu postanowiliśmy zasadzić rośliny jadalne przed budynkiem Nowy Świat 18/20. Mieliśmy sadzonki, nasiona i plakietki: bratki (kwiatki bratków są jadalne), sałatę, słonecznika, seler, rzeżuchę i miętę. Miało to wymiar symboliczny – chcieliśmy pokazać warszawiakom, jak łatwo mogą założyć zielniki lub ogródki warzywne na swoich parapetach i balkonach.
poniedziałek, 27 kwietnia 2009
Kwiatuchi i mpo na Hożartach.
Kwiatuchi zapraszali na bombing kwiatowy z okazji Hożartów. Kto się zjawił, nie żałował! W programie było podnoszenie ciężarów, poszukiwanie zakopanych w ziemi skarbów oraz potyczki ze stróżami prawa spod ciemnej gwiazdy. A wszystko w imieniu zazielenienia okolic Hożej numer 2. Poniżej nasza subiektywna relacja.


Transport - wbrew pozorom rower to dobre rozwiązanie na kwiatowy podbój miasta, chociaż zaspane nieco bratki mogą sugerować coś innego.




Na miejscu zastaliśmy sodomę i gomorię...


Na szczęście znalazło się mnóstwo rąk do pomocy!


Kwiatuchi pod czułym okiem kamery bombią nasionami.


Nie wolno nic nie robić. Nic nie robienie leży w gestii Ministerstwa.

Dziękujemy Kwiatuchom za zaproszenie i wszystkim za przybycie! Więcej zdjęć znajdziecie na blogu http://kwiatuchi.blox.pl/html oraz u kovala (http://zrobtowwawie.blox.pl/2009/04/Na-Hozartach-popas.html). Do następnego!
piątek, 10 kwietnia 2009
UFA sadzi kwiatki.
Ze strony UFA:

wylądował w rabatkach
informancja z ostatniej chwili:

w betonowym sarkofagu pod ufą zasadzono (po uprzednim usunięciu psiej kupy) sześć kwiatków. po zastanowieniu dodano dla okrasy dwie pary gipsowych odlewów stóp (wyjętych z samochodu siwej) wystających z ziemi po jednej stronie tak powstałego klombu. w trakcie dodawania do tgo jeszcze odlewu nosa i trzech palców przechodząca sąsiadka zaproponowała ze śmiechem wypchanie ziemią różowych rękawic gumowych leżących nieopodal (do sadzenia kwiatków potrzebne). następnie nadjechał radjowóz. panowie policjanci ze śmiechem zapytali, kogo i dlaczego grzebiemy. pytali, czy nie zasadziłybyśmy orzecha włoskiego u jednego z nich na działce. odparłyśmy, że orzech z ziemi włoskiej do polski.





środa, 01 kwietnia 2009
Początek wiosny na Pradze.

Pierwszy dzień wiosny przypada na 21 marca, ale jak wiadomo, pogoda wtedy jeszcze niechętnie się statkuje. Kwiecień to już jednak idealny czas na rozpoczęcie ogrodniczej dywersji. Na początek - skromny start na ul. Międzynarodowej: 15 l ziemi i 10 bratków, pół godziny roboty przy czyszczeniu ziemi z petów i innych śmieci., oraniu ziemi saperką i sadzeniu. Pomysł na akcję zrodził się zaledwie 3 godziny wcześniej.


Zaniedbane od dawna donice mogą w końcu odetchnąć odrobiną zieleni. Już niedługo kolejne akcje!


EDIT 10.04: Po tygodniu, jak widać, bratki mają się całkiem nieźle. :)